Pacierz
tyle że na odwrót
Dziś
piszę do Ciebie ten list na kolanie
cóż dworzec to miejsce nie bardzo wygodne
lecz myślę że nic się strasznego nie stanie
gdy wiersz tak napiszę choć raz
Dni kilka minęło jak Cię nie widziałem
bez słowa uciekłeś w swe loty swobodne
nadjeżdża mój pociąg z wybranym przedziałem
więc chyba na peron już czas
Ref:
Pacierz, tyle że na odwrót
to był chyba już ostatni raz
pacierz, jak do domu oknem powrót
radź sobie sam na mnie już czas
O
szczęście prosiłem Cię często i zdrowie
na pewno pamiętasz te moje modlitwy
a o tym się chyba nikt nigdy nie dowie
żeś kiepskim patronem mi był
Tak stałeś ty przy mnie jak goździk przy klapie
przed Bogiem skarżyłeś toczyłeś swe bitwy
gdy coś przeskrobałem waliłeś po łapie
a wódkę to kto często pił
Pacierz, tyle że na odwrót…
Podgrzana
fasolka w dworcowym bufecie
herbata co chyba smak mdły ma i kiepski
lecz turkot wagonów pogania mnie gniecie
megafon bełkocze coś już
Więc żegnaj - na razie i czas nam pokaże
co będzie mnie pociąg zabiera niebieski
do nieba uciekam przez torów pasaże
to cześć - żegnam - twój Anioł Stróż
Pacierz,
tyle że na odwrót…