Mówią o nim


Tak mówią o nim jakby już nie żył
choć wciąć na miękkich nogach pomyka
prochów nie łyka ani nie tnie żył
najwyżej wolno sączy żywczyka

mówią już o nim jakby był skonał
choć jeszcze dycha za dychą spada
na ladę baru ladę nie lada
ladę pod którą spadło już paru

mówią już o nim jakby w kalendarz
kopnął ze złości albo niedbalstwa
lecz wciąż się włóczy jak ludzka menda
po szarym świecie w mgiełce pijaństwa

tak mówią o nim jakby wyciągnął
wnioski z przesłanek oraz kopyta
a przecież ślęczy w knajpie pod stągwią
zbożowej wódki i dym wciąż wdycha

tak mówią o nim jakby mu biała
panna koścista uszyła buty
a przecież nadal rumieńcem pała
chociaż spuchnięty jest i zapluty

tak mówią o nim jakby wyzionął
ducha z kolejki której nie dopił
a przecież wraca na knajpy łono
każdego ranka żale swe topi

tak mówią o nim jakby nie istniał
jakby ktoś grubą skreślił go kreską
choć ciągle przed nim wódeczka czysta
wabi teksturą lekko niebieską

tak mówią o nim jakby już nie żył
jakby ktoś w trumnę rzucił mu proso
choć on jedyny z wiernych żołnierzy
na śniegu stoi nago i boso

tak mówią o nim znów to słyszałem
umarł nam Kefas leży na desce
lecz on nie upadł choć spada dycha
żyje i pije i dycha jeszcze

 


designed by migis studio