Jak
piłka od lustra
chaos
ich rozmów o dzieciach
ratach kredytach i śmieciach
o płodach i prześwietleniach
o sofach szafach i cieniach
do powiek o blaskach życia
o złych tendencjach do tycia
o meblach garach panelach
o określonych dość celach
nie
dotyczą mnie nie dotyczą mnie
odbijam się od nich jak piłka od lustra
odbijam się od nich jak czkawka i śmiech
w tę przestrzeń za którą już tylko jest pustka
chaos
ich rozpraw o sosach
sałatkach ciastach i głosach
na temat wszelkich zagadnień
czy szyling szwajcarski spadnie
o samochodach i wieżach
z przedmiotów z ziemi do nieba
kiedy morale masz słabe
języki płomieni Babel
nie
dotyczą mnie nie dotyczą mnie
odbijam się od nich jak piłka od lustra
odbijam się od nich jak czkawka i śmiech
w tę przestrzeń za którą już tylko jest pustka
kosmos
tych myśli o śmierci
błądzi kto inaczej twierdzi
tylko mnie zbliża do światła
z powieką miękką jak atłas
upijam się gorzkim ginem
lecz zanim wszystek odpłynę
dopadnie ich tamten schemat
gdy śmierć zamieni mnie w temat
nie
dotyczą mnie nie dotyczą mnie
odbijam się od nich jak piłka od lustra
odbijam się od nich jak czkawka i śmiech
w tę przestrzeń za którą już tylko jest pustka